Judenrat Izbica

fragment obrazu/alegorii hieronima boscha

Na Początek pozwolę sobie na cytat z książki Romana Kafla Spotwarzona przeszłość. Tłumaczy on w skrótowy sposób genezę Judenratów tworzonych w okresie II wojny światowej na terenie Polski.

„Niemcy dokładnie śledzili rozwój sytuacji mniejszości narodowych w Polsce. Mieli też doskonale przygotowany plan wykorzystania rozbudzonych ambicji i marzeń poszczególnych przedstawicieli, poszczególnych narodowości. Rozgrywając świetnie rozpracowane społeczeństwo z mistrzowską precyzją stosowali divide et impera.
Po wkroczeniu do Polski, Niemcy od razu zaakceptowali zastany stan rzeczy, doskonaląc go ku swej korzyści. W stosunku do ludności żydowskiej zastosowali rozwiązanie samoorganizacji się i prawie że „autonomii”. Tendencje separatystyczne popchnęli dodatkowym bodźcem doprowadzając je do pojęcia getta. Ambicje przywódcze syjonistów zaspokoili, zapełniając nimi tzw. Rady Starszyzny, znane popularnie pod nazwą Judenratów, gdzie obdarzyli ich pozornym bezpieczeństwem i fałszywą nadzieją. Rzeczywiście była to kiepska i tania moneta, oparta na parytecie słowa honoru bandytów.
Za podstawę prawną powołania Judenratów posłużyło pismo okólne (Schnellbrief) wysłane przez Heydricha do szefów Policji Bezpieczeństwa jak i szefów specjalnych jednostek (Einsatzgruppen) działających na okupowanych terytoriach Polski, z dnia 21 września 1939 roku. Drugim aktem prawnym regulującym, ale ograniczającym się tylko do terytorium Generalnej Guberni, był dekret podpisany przez Gubernatora Hansa Franka z datą 28 listopada 1939 roku.
Odpowiedzialność Rad Żydowskich wobec władz niemieckich była zawarta w bardzo ogólnych przepisach. W zasadzie w piśmie okólnym Heydricha była opisana bardziej szczegółowo, ale też w sumie ograniczała się do trzech podstawowych zadań:
1. Pomocy władzom niemieckim w spisie ludności żydowskiej, w rozbiciu na przedziały wiekowe (do lat szesnastu, od szesnastu do dwudziestu lat i od dwudziestu wzwyż);
2. Pomocy w przesiedleniu ludności żydowskiej z małych osiedli, wsi i miasteczek do większych miast;
3.Zapewnieniu przesiedlonej ludności żydowskiej w centrach koncentracji pomocy w znalezieniu odpowiednich miejsc mieszkalnych i środków transportu do przeprowadzenia koncentracji.

Wydawać by się mogło, że nikt nie powinien mieć żadnych złudzeń co do zadań Rad Żydowskich. Ich zadania zostały określone jasno i wyraźnie, nie pozostawiając cienia wątpliwości. Ich naczelnym zadaniem było wykonywanie precyzyjnie i szybko wszelkich rozkazów i poleceń różnorodnych agencji rządu niemieckiego i okupacyjnych władz niemieckich.”
Roman Kafel Spotwarzona przeszłość str 45

Skoro już wiemy jak powstały Judenraty, możemy się przyjrzeć jak według lokalnych źródeł wyglądało funkcjonowanie tych „organów” w Izbicy.

W czasie II wojny światowej na terenie Izbicy działał żydowski Judenrat, w ramach którego żydowska policja pomagała Niemcom w eksterminacji Żydów. Szokujace? Dla niektórych na pewno. Poniżej umieszczam obszerne cytaty dotyczące tego tematu.

„W pierwszej kolejności hitlerowcy przystąpili do eksterminacji ludności żydowskiej w osadzie Izbica, dla swoich usług założyli radę żydowską Judenrat. Siedziba tej instytucji ulokowana została w budynku przy ulicy Stokowej, naprzeciw piekarni Królikowskich, zatrudnieni tu byli urzędnicy żydowscy. […]
Judenrat powołał swoją policję porządkową, jej oznaka była biała opaska z jakimś napisem na rękawie.
Policja żydowska, uzbrojona w pałki, była dla ludności żydowskiej bezwzględna, egzekwowała wszystkie polecenia swych mocodawców, często przy użyciu pałek. Judenrat wyznaczał swych współmieszkańców do różnych prac porządkowych na terenie osady jak również wysyłał ich do prac na rzecz Niemców. […]
Pracowali oni pod nadzorem swoich policjantów, za te wszystkie prace nie otrzymywali żadnego wynagrodzenia.”
Ryszard Adamczyk – Izbicy dni powszednie. Wojna i okupacja, str 70-71

Na temat Judenratu pisze też Rafał Smorczewski:

„Zaraz po przybyciu hitlerowcy wprowadzili szereg zarządzeń ograniczających swobodę Żydów. Wyrzucono ich przedstawicieli z rady miejskiej, wprowadzono Judenrat, czyli radę żydowską, podległą bezpośrednio niemieckiej policji, i nakazano noszenie na rękawach opasek z żółtą gwiazdą Dawida.
[…]
Wiosną 1942 roku do Izbicy zaczęły nadchodzić transporty Żydów z Niemiec i Austrii, ludność miasteczka podwoiła się, a warunki życia stały się koszmarne: brakowało żywności, panował głód. Wkrótce po przybyciu nowych mieszkańców niemieckie władze ogłosiły, że Polacy mogą zatrudniać Żydów w ramach określonych limitów, lecz jedynie do prac fizycznych. Ojciec wystąpił o maksymalny przydział pracowników, których rozlokowano w Tarnogórze, Stryjowie, Malińcu, Ostrzycy. Musieli wychodzić do prac polowych, aby utwierdzać Niemców w przekonaniu, że są zatrudniani zgodnie z zarządzeniem, ale dla nas była to czysta fikcja; szło o to, żeby ich odkarmić i zapewnić godziwe warunki życia. Byli wśród nich ludzie rozmaitego pochodzenia i zawodów, od robotników fizycznych po artystów, lekarzy i profesorów uniwersyteckich.
[…]
Inni Żydzi pomagali w pracach polowych, szczególnie podczas sianokosów, ale nie oczekiwano od nich urabiania sobie rąk po łokcie; wystarczyło, że spełniali wymagania hitlerowskiej policji. Nadzorował tę grupę Żyd, niemiecki oficer w stanie spoczynku, doświadczony i dziarski żołnierz. Markowi powierzono opiekę nad nimi i przydział prac. Pewnego dnia ów eksoficer przyszedł do niego, stanął na baczność i poprosił o interwencję. Chodziło o żydowską policję. Tłumaczył, że z gestapo jakoś sobie radzą, ale we własnej policji trafiają się indywidua stosujące metody okrutniejsze niż gestapo i na tych nie mieli sposobu. Oto kolejny tragiczny aspekt działań wojennych, które miały doprowadzić do ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej. W powołanej przez gestapo żydowskiej policji znaleźli się osobnicy, którzy traktowali swych współtowarzyszy niedoli surowiej niż sami Niemcy, mając nadzieję, że tym sposobem ocalą własną skórę.”
Rafał Smorczewski – Wojenny pomost, str 76-77

I znowu Adamczyk:

„W zimie 1940/41 do Izbicy Niemcy przywieźli bardzo dużo Żydów z Konina i Koła. Żydowska część Izbicy zawsze była zagęszczona, teraz nędzne mieszkania – rudery były przepełnione do granic wszelkich możliwości. Do każdej z kilku publicznych studni subartezyjskich po wodę przez całe dnie były olbrzymie kolejki, aż dziwne było, że studnie miały tak wielką wydajność i wody nigdy nie zabrakło.
Na każdym kroku widziało się nędzę ludności żydowskiej. Musiała ona płacić wysokie haracze dla Niemców, ściągane przez Judenrat. Zabierane były wszelkie dobra materialne, jak meble, odzież i wszystko, co tylko przedstawiało jakąś wartość.
Dla złagodzenia sytuacji bogatsi Żydzi uruchomili dla swej biedoty głodną kuchnię. Kuchnia ta mieściła się w drewnianym budynku parterowym, przy uliczce łączącej Stokową ze Stryjowską. Przed wojną mieściła się tu jakaś żydowska instytucja, szkoła czy dom modlitwy. Do kuchni ustawiały się bardzo długie kolejki, wyczekujące na łyżkę nędznej zupy. W niedługim czasie kuchnia ta spłonęła, działo się to w środku nocy. Czy to był przypadek, czy celowe działanie – trudno powiedzieć, jedno było pewne, biedota pozbawiona została łyżki nędznej strawy.”
Ryszard Adamczyk – Izbicy dni powszednie. Wojna i okupacja, str 79

Zima 1941-1942 przyniosła Niemcom klęskę na Wschodzie a ludności zamieszkującej Polskę kolejne obciążenia:

„Aby zaopatrzyć wojsko w ciepłą odzież, okupant zabierał kożuchy, które stanowiły częste okrycie na wsi polskiej. […] Niemcy wydali Żydom nakaz składania wszelkich futer, kożuchów i innej ciepłej odzieży. Zbieraniem tej odzieży od swych współwyznawców zajął się Judenrat. Za niewykonanie nakazu zdawania futer groziły Żydom bardzo srogie sankcje karne.”
Ryszard Adamczyk – Izbicy dni powszednie. Wojna i okupacja, str 98

W zasadzie już sam ten fakt wskazywał na to, że Niemcy nie przewidywali, że Żydzi nie będą potrzebować ciepłych ubrań w zimie 1942-1943.

„Po fali aresztowań esesmani Engels, Klaim, gestapowiec Schultz i żandarmi przystąpili do eksterminacji ludności żydowskiej. Skrzętnie wykorzystywali Judenrat.
Ta żydowska organizacja, która powstała z inspiracji niemieckiej, aby zapewnić sobie minimum bezpieczeństwa i możliwość przetrwania, składała swoim ciemiężycielom wielkie daniny w walutach, jak i dobrach materialnych, obciążając swoich współwyznawców.”
Ryszard Adamczyk – Izbicy dni powszednie. Wojna i okupacja, str 114

„W niedługim czasie przybywały do Izbicy następne transporty Żydów z Austrii i Rzeszy. Łącznie przybyło kilka tysięcy tych nowo przesiedlonych ludzi. Zajmowali mieszkania po poprzednio wywiezionych polskich Żydach. Większość społeczeństwa żydowskiego wiosną 1942r. Stanowili nowo przesiedleni. Polscy Żydzi, zgodnie z nakazem władz hitlerowskich, nosili na rękawie białe opaski z narysowaną czy wyhaftowaną niebieską gwiazdą sześcioramienną. Nawiezieni Żydzi na swoich ubraniach mieli przypiętą żółtą gwiazdę sześcioramienną i to ich, poza wyglądem ogólnym, różniło od Żydów miejscowych. Wprowadzali oni nowe porządki w osadzie.
W miejsce nieudolnie wykonanych napisów na instytucjach żydowskich pojawiły się ładne napisy wykonane pismem gotyckim. Szybko znikły z zabudowy najgorsze rudery. Osada Izbica, mimo że znów była przeludniona, nabierała ładniejszego wyglądu.
Nowi mieszkańcy mieli swoje instytucje i swoje władze, różniły się one od poprzednich wyglądem i zachowaniem. Poprzednia żydowska policja porządkowa wyglądała niechlujnie. Jej wyróżnieniem były, oprócz opasek żydowskich, opaski z napisem i drewniane pałki, budzące postrach wśród ich współwyznawców. Policja ta nie szczędziła razów wymierzanych pałkami po plecach Żydów zatrudnionych przez Judenrat. Nowa policja żydowska ubrana była w ubrania przypominające kształtem mundury.”
Ryszard Adamczyk – Izbicy dni powszednie. Wojna i okupacja, str 117

„Wiosną 1942 r. Niemcy przystąpili do masowej akcji wywózki Żydów polskich. W tym czasie do władz Judenratu weszło wielu nowych członków spośród nasiedlonych Żydów czeskich i niemieckich. Nowo nasiedleni byli przekonani, że po wysiedleniu miejscowych Żydów pozostaną wolne mieszkania, zmniejszy się zagęszczenie ludności, przez co ich warunki bytowe ulegną poprawie.
Niemieccy i czescy Żydzi byli zdyscyplinowani, chętnie wykonywali zarządzenia władz niemieckich i w pewnym stopniu pomagali w wywózce swoich miejscowych współwyznawców, powodowało to rozłam między tymi społecznościami. Na początku lata 1942 r. doszło do kolejnych wywozów Żydów. Wtedy to Żydzi z polskiej grupy Judenratu przekupili wysokiej rangi urzędnika niemieckiego, ten zamiast wywieźć miejscowych, wywiózł Żydów czeskich i niemieckich. Cudzoziemscy Żydzi dostali nakaz zgłoszenia się do wyjazdu, rzekomo na nowe tereny wschodnie, gdzie będą mieli lepsze warunki bytu. Wszyscy wykazali pełne posłuszeństwo i nakaz wykonali. Wtedy to wyjechali nasi lokatorzy, czeska rodzina Saksów i dwie kobiety austriackie. Zostali oni wywiezieni do obozu zagłady w Bełżcu i tam zamordowani.
Po wywiezieniu Żydów czeskich i niemieckich w Izbicy pozostali jedynie bogaci Żydzi polscy, biedota została wywieziona zaraz w pierwszych akcjach. Pozostali Żydzi nie mieli wątpliwości, że wcześniej czy później hitlerowcy przystąpią do ich ostatecznej likwidacji.”
Ryszard Adamczyk – Izbicy dni powszednie. Wojna i okupacja, str 127-128

 

Zachęcam was do zgłębiania tematu Judenratów, które istniały w czasie wojny w całej Polsce. W ramach tych tworów Żydzi kolaborowali z Niemcami i pomagali im wywozić swoich współwyznawców na pewną śmierć. Bardzo często członkowie Judenratów stawali się ostatnimi ofiarami hitlerowców, ale wielu z nich ocaliło skórę i w przyszłości stali się oni „elitą” współczesnego Izraela. Zachęcam do czytania książki Romana Kafla „Spotwarzona przeszłość – czyli o żydowskich zbrodniarzach wojennych”. Zachęcam również do zapoznania się z książkami Pani dr Ewy Kurek. Poza tym na YouTube jest wiele nagrań z konferencji dotyczących tego tematu.

Gorąco polecam to nagranie: Ewa Kurek – Polacy i Żydzi: problemy z historią

Artykuł będzie w przyszłości rozwijany.

 

 

Udostępnij